Moto Chorwacja 2018

PODSUMOWANIE

Na poprzedniej stronie rozpisałem się na temat wydatków. Tak, to jest drogie hobby. Jeśli chodzi o moje koszty wyjazdu do Chorwacji to całość zamknęła się w około 3000 zł – 11 dni z ubezpieczeniami, kosztem naprawy motocykla w Polsce i kilkoma „wydatkami”, których nie planowałem. Czy ta wyprawa miała wobec tego sens? Przecież za takie pieniądze można sobie zorganizować wakacje w dowolnym miejscu w Chorwacji, z całą rodziną… tak można ale nie taki był cel tej podróży. To była moja pierwsza wizyta w Chorwacji i moim zadaniem było „rozpoznanie terenu” przed właściwymi wakacjami w 2019 roku.

Cel ten zrealizowałem w 110% bo Chorwację przejechałem calutką, z góry na dół i z powrotem, a ponadto przejechałem przez Czarnogórę i kawałek po Albanii – a tego nie planowałem. Obiecałem żonie, że przy okazji odjadę „w bok” do Medjugorie bo żona jest ciekawa jak wygląda to miejsce i czy warto tam pojechać. Czy warto? – mam mieszane uczucia pomimo tego, że jestem katolikiem i trafiłem dokładnie w dzień objawień. Może moje wrażenia zostały „nieco” podkopane przez ponad 45 stopni Celsjusza w słońcu (a my w kombinezonach!) oraz przez to, że oprócz kościoła w zasadzie niczego tam nie ma. To znaczy jest jeszcze wzgórze, na którym są te objawienia ale… przez wyżej wspomnianą temperaturę odpuściliśmy sobie ten temat. Przepraszam jeśli kogoś zasmuciły te słowa ale temperatura tak nam dała w kość że mieliśmy tylko jedno pragnienie: zanurzyć jak najszybciej tyłki w wodzie… i udało się ale o tym później.

Najważniejszą rzeczą jaką miałem sprawdzić to „jak to jest z noclegami” co zrealizowałem. Teraz ze spokojnym sumieniem mogę wcisnąć rodzinę w samochód i miło spędzimy wakacje. Zaoszczędzimy sporo pieniędzy albo będziemy mogli zostać dłużej – wyjechać w inne miejsce bez obaw o nocleg czy wyżywienie. Po prostu wiem już na czym polega bycie turystą w Chorwacji i krajach ościennych.

Wiem też gdzie warto być a gdzie w zasadzie niczego nie ma. Teraz pojechałem… przecież tak daleko od domu wszystko jest ciekawe! No tak ale ja tam pojechałem z myślą o ciekawych miejscach nie tylko dla mnie (motocyklisty) ale przede wszystkim dla mojej rodziny. Tutaj niestety nie ma co liczyć na zachwycanie się krętymi drogami… trzeba będzie tam dojechać jak najszybciej i jak najsprawniej a wszelkie atrakcje trzeba będzie organizować na miejscu.

Nie mniej jednak, z punktu widzenia motocyklisty, Chorwacja jest MEGA atrakcyjna. Z resztą nie tylko Chorwacja. Po drodze można zaliczyć Rumunię i Bośnię a tego opisywać nie trzeba. W zasadzie tylko taką kolejność proponuję. Jeśli zrobisz odwrotnie (najpierw Chorwacja a w drodze powrotnej Bośnia i Rumunia) to się srogo zawiedziesz. Po wyjeździe z chorwackiego wybrzeża wszystko jest już tylko brzydsze, gorsze… takie jest wrażenie. Powrót do domu tak czy siak nie będzie atrakcyjny. Będzie trzeba po prostu wbić się na autostradę i jak najszybciej dolecieć do Polski. Ewentualnie motocyklem można sobie zorganizować kilka ciekawych punktów po drodze ale po 2 tygodniach w siodle może na takie rzeczy nie być sił fizycznych ani psychicznych.

Jeśli ktoś ma dość czasu i pieniędzy to taka wyprawa zdecydowanie wbije się w pamięć motocyklisty, (oby tylko w tym dobrym znaczeniu). Oczywiście może się to źle skończyć (jak wszędzie) jeśli będziesz miał pecha albo sobie za dużo pozwolisz i wylecisz z zakrętu. Drogi na wybrzeżu są bardzo kręte a asfalt aż się prosi żeby sobie zejść na kolanko… tylko że od czasu do czasu takie zejście kończy się ślizgiem. Z kolei ślizg na moto 1-2 tys km od domu to jest tragedia do kwadratu. Nie tylko tracisz zdrowie i motocykl (często nie warto go ściągać do Polski i naprawiać) to jeszcze jest problem: JAK WRÓCIĆ?

Ale nie opowiadajmy tutaj czarnych scenariuszy. Wszystko na pewno się uda i wrócisz do domu. Z noclegiem w Chorwacji nie ma żadnego problemu a wiem co piszę bo byłem tam w lipcu, w samym środku sezonu. Przy okazji, proponuję tam jechać po wakacjach, zwłaszcza na motocyklu. W lipcu i sierpniu pogoda była… delikatnie pisząc „za ciepła”, i to zdecydowanie. Teraz jest listopad i jak patrzę na pogodę w okolicach Chorwacji to jest tam około 15 stopni. Wydaje mi się, że druga połowa września i początek października to będzie idealna pora roku na eskapadę motocyklem po Chorwacji. Po pierwsze będzie już po sezonie więc większość cen idzie w dół i to nie rzadko o połowę! Część atrakcji turystycznych po sezonie przestają być płatne w ogóle. Po drugie temperatura: w lipcu i sierpniu w słońcu będzie ponad 40 stopni i nie jest to w tym regionie nic specjalnego. Końcówka września i początek października to już przyjemnie okolice 20-30 stopni więc idealna temperatura dla motocyklistów. Podobna temperatura jest na wiosnę ale jest jedna niedogodność: woda w morzu jest zimna… jak to po zimie 😉 Teoretycznie można by się pokusić o druga połowę października czy nawet początek listopada… ale pamiętajmy, że z Polski trzeba wyjechać i do Polski trzeba wrócić. A w Polsce o tej porze roku często bywa śnieg na drodze. Poza tym mamy po drodze góry na swojej drodze a tam jest zawsze chłodniej niż na wybrzeżu – tez może być tam oblodzenie i śnieg. Dlatego maksymalnie do końca października trzeba by już było wrócić do Polski.

 

Dodaj komentarz