Moto Chorwacja 2018

Gdzie warto pojechać (na motocyklu i nie tylko)

Zaznaczam, że jeżdżąc na motocyklu wzdłuż wybrzeża po około 400km dziennie minęliśmy niesamowitą ilość miejsc, ko których musi wstąpić każdy turysta. Niestety, w moim przypadku zwiedzanie było na drugim planie. Nie mniej jednak kilka miejsc udało nam się odwiedzić.

Kilka kilometrów od Medjugorie znajdują się wodospady Kravica – miejsce którego NIE MOŻNA ominąć będąc gdzieś w pobliżu. Na motocyklach udało nam się dojechać na ostatnią prostą przed dolną stacją kolejki (ci co byli wiedzą o co chodzi). Wejście do tych wodospadów jest płatne ale motocykliści, o ile ładnie się zapytamy obsługi, mogą bez problemów podjechać pod same schody. To jedno z ciekawszych miejsc i zdecydowanie polecam tam pojechać wymoczyć tyłek. Co do samych wodospadów to są one BARDZO malownicze, niemalże „jak namalowane”. W tym miejscu w zasadzie jest tylko ta atrakcja. Oczywiście samo Medjugorie też będzie mega przeżyciem, o ile ktoś jest BARDZO wierzącym katolikiem… i nie da się usmażyć na słońcu. Dla „nie wierzących” albo „słabo wierzących” nie będzie tam nic ciekawego, szczególnie w lecie jak słońce grzeje jak suszarka do włosów przystawiona do policzka.

Split – miasto które warto obejść. Nawet nie jeden raz a kilka razy. Jest to to tyle ciekawa lokalizacja, że da się z niej dojechać do Dubrownika (o którym za chwilę) i wrócić w jeden dzień. Ceny noclegów jak i innych rzeczy są zdecydowanie niższe niż w okolicach Dubrownika. nie będę wgłębiał się w szczegóły, w Internecie jest to wszystko dokładnie opisane.

Split

Dubrownik – perła Adriatyku. Tutaj można by pisać książki. Samo miasto (współczesna część) to po prostu miasto, nic specjalnego. Główną atrakcją Dubrownika jest stare miasto, które w istocie jest BARDZO stare. Kolega Marcin powiedział, że Dubrownik „zabija” Wawel pod każdym względem. Naprawdę ciężko się z tym nie zgodzić. Miasto, które wywodzi się ze średniowiecza i gdzie były kręcone takie filmy jak np. serial „Gra o tron” (oczywiście niektóre sceny)… ale nie o filmach. Wejście do starego miasta jest o dziwo bezpłatne. Naprawdę to jest bardzo dziwne dla przeciętnego polaka, który jest przyzwyczajony do płacenia za wstęp do byle pierduły, która ma cokolwiek ciekawego. Tutaj mamy całe miasto wyjęte rodem ze średniowiecza i można tam wejść bez żadnych opłat. Oczywiście o ile samo chodzenie po starym mieście jest bezpłatne to wejście do kościoła czy na mur swoje kosztuje (z tego co pamiętam 50 kun od głowy), więc przy standardowej rodzinie (2+2) 200 kun i można iść na mur. Ja nie byłem, chociaż miałem ochotę i byłem skłonny zapłacić. Po prostu nie znalazłem wejścia 😛

Dodaj komentarz