Kask z przeznaczeniem na podróże motocyklowe

Jak konkretnie podrasować tani kask?

Zastanawiałem się czy o tym pisać bo to kontrowersyjny temat. Zdecydowana większość motocyklistów natychmiast podniesie alarm jak tylko ktoś wspomni o jakichś zmianach w kasku, jakie by one nie były. Na przykładzie swojego LS2 mogę napisać, że warto się tego podjąć i jeśli ktoś ma w miarę głowę na karku to nie jest w stanie kasku uszkodzić, zmienić jego dotychczasowych właściwości ochronnych… chyba że celowo. A zrobić to można już nie tylko dlatego żeby sobie kask wyciszać (bo można przecież włożyć stopery do uszu i po temacie) ale żeby sobie taki „tańszy” kask doprowadzić do komfortu przypominającego te kaski z wyższej półki. I wcale to nie są mrzonki, ja to zrobiłem i każdy to może zrobić! Koszty są symboliczne a ryzyko uszkodzenia konstrukcji praktycznie żadne. Nie wpływamy też w żaden sposób na bezpieczeństwo bo niczego nie zmieniamy ani w konstrukcji EPS ani tym bardziej w skorupie kasku.

Co można zrobić a czego się nie da zrobić?

Zanim zaczniesz cokolwiek robić ze swoim kaskiem, PAMIĘTAJ! Robisz to na własną odpowiedzialność. Ja nie ponoszę żadnej odpowiedzialności za szkody jakie sobie narobisz w czasie nieumiejętnego demontażu / montażu EPS w swojej skorupie, czy innych czynności związanych z poniższym opisem!

Nie ma co liczyć na to, że kask za 300-700 zł, czy nawet za 1000 zł będzie tak cichy jak kaski dobrej firmy. Nie będzie ponieważ nie ma szans na zmianę geometrii kasku. Tanie kaski przede wszystkim mają wyglądać: mają mieć agresywny wygląd, mają mieć atrakcyjne malowanie (…). Natomiast co do funkcjonalności to bywa z tym różnie. Na przepływ powietrza wokół kasku kompletnie nie mamy wpływu. Jak zrobiła to fabryka, tak to już zostanie. A właśnie to ma największy wpływ na powstawanie na kasku zawirowań powietrza – to one są źródłem hałasu w czasie jazdy i tego nie zmienimy. Na tanich (ale atrakcyjnych wizualnie) kaskach mamy pełno bezsensownych przetłoczeń i jakichś dodatkowych wystających elementów… wiesz do czego zmierzam 😉

Mamy za to wpływ na to co jest wewnątrz kasku. Możemy na przykład dołożyć dodatkową warstwę oddzielającą akustycznie naszą głowę (szczególnie okolice uszu) od warstw EPS i skorupy. Uwierzcie lub nie ale tylko jedna taka warstwa potrafi zmniejszyć hałas w sposób zdecydowany. To można zrobić bez najmniejszych problemów, może to zrobić każdy. Wystarczy wyjąć fabryczną wyściółkę i okleić EPS od wewnątrz gąbką akustyczną, zostawiając jedynie miejsce na mocowania wyściółki i kanały wentylacyjne (o ile wentylacja w kasku działa). Wkładamy wyściółkę na swoje miejsce i mamy kask o ładnych kilka dB cichszy i wygodniejszy… chociaż bardziej ciasny. To rozwiązanie jest idealne jeśli ktoś posiada już mocno zdezelowany i luźny kask. 

Ale to dopiero początek. Dla tych, którzy chcą sobie zmienić komfort użytkowania w sposób ekstremalny, najbardziej jak się da, proponuję ten właśnie akapit. Jeśli ktoś kiedyś bawił się w totalną rozbiórkę kasku (nie mylić z destrukcją 😉 ) to wie, że tanie kaski w zdecydowanej większości przypadków mają szczelinę między EPC a skorupą o szerokości ładnych kilku milimetrów. Działa ona jak tuba rezonansowa, która potęguje dźwięki ze skorupy. Jak sobie z tym poradzić i nie popsuć kasku? Od razu napiszę, że jest to zabawa dla ludzi o mocnych nerwach. Nie tylko dlatego, że wyciągając EPS z kasku należy robić to ostrożnie bo może on się złamać. Bardziej szlag trafi nie jednego użytkownika jak już EPS wyjmie i zobaczy napis „made in china” zarówno na EPS jak i na skorupie. Najprawdopodobniej wszystko będzie się trzymało na taśmie bezbarwnej… długo by pisać… sami to musicie wyjąć i zobaczyć 😉 Ale jeśli jesteś gotowy na taką chwilę prawdy to zapraszam do roboty:

  • wyjmujemy całkowicie wyściółkę z kasku. Wszystko co jest z materiału i jest miękkie;
  • bardzo ostrożnie wyjmujemy EPS ze skorupy. Jest on prawie na pewno w kilku miejscach punktowo przyklejony klejem na gorąco (…) 😉 W pierwszej kolejności staramy się wyjąć tylną część EPS (chroniąca naszą potylicę) obracając ją ku górze. Za nią wyjdzie pozostała część EPS. jak nie chcesz się wnerwiać to nie patrz na tą  „super jakość” wykończenia skorupy jak i EPS… 😉
  • Interesuje nas jak największa powierzchnia, szczególnie okolice uszu ale… masz teraz na wierzchu cały mechanizm blendy: zobacz w jakim zakresie porusza się ta szybka. Cały ten obszar jak i górna i tylna część skorupy aż do wylotów powietrza JEST NIETYKALNA! Jeśli zaczniesz tam przylepiać cokolwiek to unieruchomisz blendę lub pozatykasz resztki i tak słabo działającej wentylacji! Skup się na bocznych ściankach, z dala od blendy i jej mechanizmów. Tam oczyść spirytusem skorupę od wewnątrz i przyklej jedną warstwę gąbki akustycznej. Na koniec zwróć jeszcze raz uwagę na blendę i jej mechanizm oraz na kanały wentylacyjne – one muszą pozostać drożne!
  • poskładaj wszystko w odwrotny sposób czyli włóż EPS do skorupy i przypnij wyściółkę. 
  • Sprawdź czy blenda działa bezproblemowo. Jeśli działa z oporami lub nie chce działać to należy dokładnie sprawdzić gdzie jest problem. Nie wolno mechanizmu blendy używać na siłę bo to bardzo delikatny mechanizm! To ma chodzić luźno, bez oporów. Przede wszystkim blenda nie może o nic trzeć bo porobisz sobie rysy!

Dobrze włożony EPS powinien wskoczyć na swoje miejsce. Niestety nie będzie to takie łatwe za pierwszym razem bo zabraliśmy mu sporo miejsca w skorupie. Ale gąbka akustyczna jest miękka więc bardzo łatwo się ułoży pod kształt EPS. Niemniej pierwsze wkładanie może iść z oporami – uważaj żeby nie złamać EPS!!!

Jak już EPS jest na swoim miejscu to sprawdzamy czy blenda działa bezproblemowo. Jeśli tak to nic nie stoi na przeszkodzie aby założyć wyściółkę i wypróbować „nowy stary” kask. Najprawdopodobniej EPS w okolicach uszu będzie mocniej ściskał głowę niż przed tą operacją. To całkowicie normalne – dociska go włożona przez Ciebie gąbka 😉

Jeśli ścisk powoduje wyraźny dyskomfort, czyli jakieś elementy EPS ugniatają Twoją głowę w taki sposób, że na pewno za długo tak nie wytrzymasz to masz dwie opcje:

  • zdemontować wcześniej założoną gąbkę i przywrócić kask do pierwotnego kształtu;
  • nieco przypiłować EPS w miejscu, w którym wpija się on w głowę… ale mam na myśli naprawdę MINIMALNE przycięcie jakiejś wystającej krawędzi a nie ścinanie EPS jakby to była kiełbasa! 😛

Z poprawkami dotyczącymi EPS naprawdę bardzo ostrożnie to to właśnie EPS odpowiada za Twoje bezpieczeństwo w czasie uderzenia! Jak go wytniesz to go nie będzie… proste? 😉 Ale też nie ma co przesadzać, że ścięcie milimetra na kilku cm kwadratowych w okolicach uszu nagle spowoduje, że kask stanie się zabójczy. Nie stanie się nic złego, o ile nie przesadzisz ze ścinaniem 😉 Dopuszczalna jest jedynie MINIMALNA korekta EPS, nic więcej. Najlepiej jakby się tego EPS wcale nie ruszało ale w tanich kaskach raczej będzie trzeba to zrobić bo nie ma tanich kasków które nie uwierają 😛

Operacja dopasowywania „nowego” kasku do głowy może potrwać ładnych kilka minut. Dopiero jak już będziesz całkowicie pewien, że wszystko jest już OK to unieruchom EPS do skorupy w kilku punktach klejem na gorąco. Nie musisz tego robić wewnątrz kasku. Wystarczy złapać w kilku punktach na obrzeżach. Chodzi jedynie o to aby EPS nie przesuwał się względem skorupy. Uważaj też aby tego nie robić w części czołowej bo tam pracuje nasza blenda! Za to spokojnie możesz użyć kleju w 3-4 miejscach u podstawy kasku – tam niczego nie zniszczysz.

To wszystko. Poskładaj wszystko „na wyjściowo” i ciesz się starym / nowym kaskiem o właściwościach akustycznych, które fabrycznie mają jedynie kaski z najwyższej półki cenowej. 

Pamiętaj jednak, że taka operacja wcale nie poprawi bezpieczeństwa użytkownika takiego kasku. Skorupa jest plastikowa tak jak była a EPS jest co najwyżej średniej jakości, tak jak był. Pod tym względem nic się nie zmieniło i miej tego świadomość. Natomiast na plus będzie gigantyczna poprawa komfortu użytkowania takiego kasku. Zmiana masy? A ile wazy kilka kawałków gąbki? – bez przesady 😉

W razie jakby coś poszło nie tak (kask stałby się absolutnie za ciasny) możesz znowu go rozebrać i wyjąć gąbkę akustyczną. Tutaj nie ma żadnego ryzyka. Cały ten proces jest niemal w 100% odwracalny. Jedyne ryzyko to złamanie EPS przez nieumiejętne wyjmowanie zbyt dużą siłą. Nic poza tym nie może się stać. Gąbkę w każdej chwili można odkleić i wyjąć.

Gratulacje! Stałeś się właśnie właścicielem niepowtarzalnego kasku, który nie ma swojego odpowiednika. A wszystko to za jakieś… paręnaście złotych z wysyłką 😉

Dodaj komentarz