Czy motocykl jest dla Ciebie?

Podsumujmy wydatki (absolutnie minimalne koszty „na start”):

  • motocykl: 3-4 tysiące zł;
  • kask: około 350-450 zł (tani kask spełniający minimalne wymagania bezpieczeństwa);
  • spodnie tekstylne: używane od 100 zł, nowe od około 350 zł;
  • kurtka tekstylna: używana od około 200 zł, nowa od około 400 zł;
  • buty: od około 350 zł;
  • rękawice: od około 100 zł;

Wydałeś już ponad 4000 zł a pamiętaj, że to jest absolutne minimum: tani, używany motocykl 125cc, używane: kurtka i spodnie, tanie rękawice, kask i buty. A nie radzę rezygnować z żadnego elementu! Zwłaszcza na początku swojej przygody z motocyklem jesteś BARDZO narażony na nieszczęście i brak któregokolwiek z tych elementów może się dla Ciebie skończyć BARDZO źle!

O ile o fabrycznie nowe przedmioty możesz być spokojny (w razie czego masz gwarancję producenta) o tyle przedmioty używane to loteria. Zwłaszcza jeśli chodzi o motocykl. Jeśli kupujesz motocykl za około 3000 zł to nie wymagaj od niego że będziesz jeździć bez żadnych wkładów finansowych. Na „dzień dobry” zmienić musisz filtr i olej w silniku. To już jest około 150 zł. Jeśli potrzeba wymienić napęd to masz co najmniej kolejne 150 zł. Klocki hamulcowe to jakieś 100 zł, tarcze hamulcowe do minimum 200 zł za tarczę. Opony – nie radzę kupować używanych. Nowe to koszt około 300 zł za sztukę. Warto więc przyjrzeć się motocyklowi przed zakupem i próbować wynegocjować zwrot kosztów za elementy, które muszą zostać wymienione a nie były uwzględnione w opisie ogłoszenia. Oczywiście takie elementy jak rama i silnik muszą byc bezwzględnie sprawne. Silnik, który nie działa sprawnie czy krzywa rama to są rzeczy, które absolutnie dyskwalifikują motocykl z listy naszych zakupów. Nie daj się nabrać na „silnik do regulacji” bo jakby to było takie proste to sprzedawca na pewno by to sobie zorganizował. Skoro tego nie zrobił to znaczy że sprawa prawdopodobnie jest „grubsza”. Remont silnika to nie jest tania sprawa. A jeśli rozmawiamy o motocyklu za około 3000 zł to może się okazać, że jego naprawa jest nieopłacalna. Można wybaczyć jakieś „parkingówki” czyli położenie motocykla na bok w czasie postoju (zerowa prędkość) ale jeśli chodzi o „szlif” w czasie jazdy to już trzeba się dokładniej przyjrzeć maszynie. Być może rama została skrzywiona, być może kierownica lub inny element jest krzywy. Najlepiej jakby takim motocyklem przejechał się doświadczony motocyklista. On stwierdzi z dużą dozą prawdopodobieństwa czy silnik jest sprawny i czy rama jest prosta (czy motocykl jedzie prosto czy znosi go na którąś stronę). Możliwe, że zdarzenie było niegroźne i wystarczy podmalować owiewki. Pamiętaj, że ten motocykl sprzedasz w przeciągu kilku(nastu) miesięcy więc naprawdę nie ma co wydziwiać. Chodzi jedynie o przetestowanie samego siebie pod kątem „czy te hobby jest dla mnie„. Nic więcej na tym etapie.

Facebook Comments
Śledź nas
20

Dodaj komentarz