Wybór drugiego motocykla

Tak czy siak stajesz przed wyborem zakupu większego motocykla. Tutaj już warto poświęcić nieco więcej czasu na wybór swojej maszyny bo być może zostanie ona z Tobą na dłużej. Nie radzę jednak kupować maszyny „docelowej”. Daj sobie sezon albo dwa na opanowanie „dużej maszyny”. W tym czasie licz się z jakimiś upadkami. Pamiętaj, że umiejętność jazdy na 125 cc ma się nijak do ciężkich maszyn. Ja się przesiadłem z Junaka RS125 na Hondę VFR800, co skutkowało licznymi wywrotkami na parkingach. Masa VFR800 (około 250 kg z płynami) plus nieporównywalnie mocniejszy silnik i całkiem inne prowadzenie pojazdu dało o sobie znać nie raz i nie dwa. Tutaj nie ma miejsca na błędy. W najlepszym wypadku będzie połamana owiewka na parkingu, w nieco gorszym będzie bardzo poważny wypadek. Nie licz na to, że powstrzymasz się od sprawdzenia „ile ta maszyna poleci”, bo zrobisz to w pierwszych miesiącach posiadania tego sprzętu. Również bardzo szybko pojawi się złudne uczucie, że panujesz już w pełni nad motocyklem. Niestety tak nie jest i długo nie będzie. Ciężkiego motocykla uczy się człowiek dość długo, podobnie jak to miało miejsce po „zrobieniu” prawa jazdy kat. B… pamiętasz? Dostałeś plastik do ręki i miałeś wrażenie, że wszystko już wiesz i wszystko umiesz. Jak to jest naprawdę to sam wiesz… 😉 Podobnie jest z motocyklem. Póki jest w miarę stabilna sytuacja na drodze to będzie ok. Niestety często zdarzają się sytuacje, w których trzeba zareagować nagle… i wtedy wychodzą wszystkie braki jakich motocyklista nie zdążył się nauczyć. Jak pisałem wcześniej, masa motocykla często przekracza 200 kg i tutaj już nie ma żartów.

Wybierając motocykl musisz odpowiedzieć sobie na pytanie: „do czego będziesz go używać?”. Innego sprzętu potrzebujesz w terenie, innego na torze a jeszcze innego w turystyce. Ja kupowałem VFR800 z myślą o sprawnej turystyce szosowej.

Generalnie motocykl spełnia moje wymagania… za wyjątkiem braku możliwości zamontowania gmoli. Każde przewrócenie motocykla oznacza dla mnie połamaną owiewkę boczną i konieczność naprawy i malowania. Motocykle typowo turystyczne nie mają takich problemów. Po prostu podnosisz motocykl i jedziesz dalej. Nikt nie planuje przewracać się z motocyklem ale pamiętaj, że prędzej czy później do tego dojdzie. Motocykliści dzielą się na tych co już leżeli i na tych, którzy dopiero będą leżeć. Pamiętaj tę smutną prawdę. Prawie wszystkie swoje „przygody” miałem przy zerowej prędkości. Po prostu brakło na nierównościach tych kilku centymetrów pod nogą i nie opanowałem przechyłu. Oczywiście żadnych z tych rzeczy nie planowałem i chciałem ich uniknąć… tego się nie da uniknąć, choćbyś nie wiem jak bardzo jeździł ostrożnie. Nawet w garażu można wywalić motocykl. Dzisiaj już w miarę sprawnie jeżdżę na tak ciężkiej maszynie, zwłaszcza jak ją załaduję bagażem. Ale do perfekcji brakuje jeszcze BARDZO dużo. W Chorwacji leżałem dwa razy. Oba przy zerowej prędkości – brakło centymetrów pod nogą i nie było szans na utrzymanie motocykla załadowanego po brzegi bagażami.

Musisz pamiętać, że takie rzeczy będą się zdarzać. Dlatego proponuję wybierać motocykl, w którym jest możliwość montażu gmoli. To naprawdę w dalszych podróżach potrafi uratować tyłek i całkiem pokaźną kwotę w naszym portfelu.

Wybierając motocykl koniecznie sprawdź czy są dostępne części zamienne do danego modelu (ważny jest również rocznik). Ważna jest cena tych części. Pamiętaj, że takie elementy jak napęd czy opony trzeba będzie wymieniać co 2-4 lata. A jeśli nie będziesz oszczędzać sprzętu to nawet częściej. Napęd (dwie zębatki i łańcuch) to koszt minimum 450 zł wzwyż, w zależności od producenta i jakości, materiału itp. Jedna tarcza hamulcowa z przodu to również może być koszt ponad 400 zł. A często jest ich dwie. Do tego co najmniej raz na rok należy zmienić olej i filtr oleju – około 150 zł. Zestaw nowych opon to minimum 800 zł. A to przecież absolutne minimum jeśli chodzi o utrzymanie motocykla.

Warto też przejrzeć  Internet w poszukiwaniach „typowych usterek” danego modelu. Być może motocykl jest znakomity w trasie ale jeśli chodzi o usterki… to może być ważne jeśli zależy Ci na niezawodnym motocyklu czy na ograniczeniu wydatków na naprawy. To może być też ważna informacja w doborze części zamiennych jakie trzeba by zabrać na daleką wyprawę za granicę. Ja nie doczytałem, że w VFR800 lubi znienacka paść elektryka… i za Zagrzebiem (Chorwacja) padł mi alternator i regulator napięcia. Zero prądu… koniec jazdy :/

Jakby nie kolega Marcin to miałbym naprawdę poważny problem. Teraz nie wyobrażam sobie wyjechać na taką wycieczkę bez zapasowego alternatora i regulatora napięcia. Co do silnika jestem spokojny bo nigdzie nie natknąłem się na informację, że ten silnik (V4) komukolwiek się popsuł, wręcz przeciwnie – ten silnik ma opinię niezniszczalnego. Z resztą nie mam innego wyjścia żeby tak go traktować bo nie ma możliwości zabrać ze sobą zapasowego silnika na części zamienne. Ale „elektryka” mieści się do kufrów bez problemów 🙂

Jeśli wybierasz się w dalsza podróż to niezbędne będzie oddanie motocykla do serwisu celem profesjonalnego przeserwisowania maszyny. Tam zostanie wykonany szereg innych rzeczy oraz przegląd całości motocykla, szczególnie najczęściej psujących się elementów. Być może trzeba będzie coś wymienić, być może coś już „ledwo zipie”… masz prawo się na tym nie znać i lepiej żeby to zostało wychwycone przed wyjazdem niż gdzieś nie wiadomo gdzie… 😉 Średni serwis przed sezonem w Opolu to koszt około 750 zł (w cenie jest olej, filtry, robocizna i inne podstawowe rzeczy) i jak wybierasz się dalej niż „w koło komina” to zdecydowanie warto to zrobić.

Facebook Comments
Śledź nas
error20

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error

Podoba się strona? Zapraszamy na więcej :)

RSS
Facebook
Facebook
YouTube
YouTube