W jaki sposób zaplanować sobie wyprawę?

Jakimi drogami?

Są trzy rodzaje dróg, którymi będziesz musiał jechać (nawet jak tego nie zaplanujesz): autostrady, drogi lokalne, drogi nie utwardzone (szutry i drogi gruntowe). Ja mam Hondę VFR800 z 1998 roku (taki niby ścigacz) więc o bezdrożach raczej nie myślałem ale… nie ma raczej szans na dziki nocleg bez wjechania kilkaset metrów za asfalt. Nastawiałem się na drogi lokalne unikając autostrad. Szło to według planu do czasu awarii całego układu ładowania (alternator / stator + regulator napięcia). Bez ładowania (wymieniając się co około 100 km na akumulatory z kolegą) chciałem jak najsprawniej dostać się do Polski a to umożliwiały autostrady. Nie planowałem tego a jednak trzeba było…
Jaki z tego morał? Przygotuj siebie i motocykl do tego, że warunki jazdy będą przeróżne, z przewagą tych trudniejszych. Weź też pod uwagę, że przebywając na motocyklu wiele dni, prawdopodobieństwo wywrotki zdecydowanie rośnie. Chodzi mi o to, że należy motocykl zabezpieczyć gmolami lub choćby crashpadami bo w innym wypadku każda parkingówka to będzie niepotrzebny powód do poprawek lakierniczych. Będzie to również okazja do sprawdzenia swoich sił podnosząc motocykl załadowany po brzegi bagażami – dlatego nie radzę wybierać się samotnie w dalsze wyprawy. Co dwie głowy i dwie pary rąk to nie jedna…

Jeśli nie zależy Ci na widokach a jedynie chcesz się dostać w miarę sprawnie z punktu A do punktu B to nie pchaj się w lokalne drogi, wybieraj raczej główne drogi, ekspresówki i autostrady. Mierz jednak siły na zamiary bo na autostradach trzeba rozwijać dość duże prędkości a nie każdy motocykl z bagażami i osobami na pokładzie ;P będzie sprawnie takie rzeczy robić. Na pewno odradzam pchać się w Autostrady na motocyklach klasy 125cc, chyba że naprawdę nie ma innego wyjścia, czas goni… Niemniej jest to BARDZO niebezpieczna opcja!

Większość trasy proponuję jednak planować po drogach lokalnych i krajowych. Naprawdę jest to bardzo przyjemna opcja: widoki, możliwość obcowania z ludźmi na postojach, możliwość zjechania niemal w dowolnym miejscu i dowolnym czasie… dla mnie to jest właśnie wolność.
Nie pisząc nawet o tym, że wieczorem rozpoczynamy szukanie miejsca na nocleg właśnie z takiej drogi. Nie rzadko bardzo ciekawe miejsce można wypatrzeć w ciągu dnia a później wieczorem jedziemy „na gotowo”. Z autostrady byłby kłopot. Aczkolwiek przy autostradach są MOPy… więc też jest to jakaś opcja…

Facebook Comments
Śledź nas
20

Dodaj komentarz