Powerbank

Powerbank – przenośne źródło energii

Dodatkowe funkcjonalności

Pomijam funkcję „latarki”, to to po prostu zwykła dioda, która jest w większości powerbanków. nie o takie rzeczy mi chodzi. Aczkolwiek diody na obudowie w formie jakiegoś wskaźnika naładowania powerbanku są jak najbardziej na miejscu. Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest wyświetlacz cyfrowy, który podaje wartość naładowania w procentach. Jest to o niebo lepsza dokładność niż popularne „cztery diody”.

Najzwyklejsze urządzenie do przenośnego ładowania oferuje jedno lub więcej portów USB, które oferuje na wyjściu 5V i około 1A maksymalnego obciążenia. To zdecydowanie za mało. Należy szukać urządzeń które oferują prąd ładowania przynajmniej na poziomie 2A i mam na myśli wszystkie gniazda jakie są dostępne w powerbanku. Często można znaleźć urządzenie które oferuje dwa gniazda USB: jedno oznaczone 2A a drugie 1A – co to oznacza? Wbrew pozorom nie to co napisano. Jeśliby zajrzeć do wnętrza obudowy i przyjrzeć się ścieżkom elektronicznym, które zasilają owe porty USB o się okaże… że są one połączone! Jak to zatem rozumieć? Ano tak: jeśli korzystasz z jednego gniazda USB (obojętnie którego) to masz do dyspozycji 2A na tym gnieździe. Jeśli korzystasz z obu gniazd to masz ciągle 2A do dyspozycji, czyli średnio po 1A na gniazdo. Nie oznacza to, że tam będzie maksymalnie 1A i koniec. Jeśli to drugie urządzenie będzie pobierać akurat np. 700mA prądu to w drugim gnieździe jest 1300mA do dyspozycji, łacznie 2A.
Dlaczego nie jest to dobre rozwiązanie? Ponieważ elektronika powerbanku w przeważającej długości czasu pracy pracuje na „pełnych obrotach” co o wiele szybciej doprowadzi do awarii niż…

I tutaj dochodzimy do nieco lepszych rozwiązań: Gniazda oferujące po przynajmniej 2,1A każde. Tutaj mamy już nieco inne rozwiązanie: układ zasilający porty USB jest rozbudowany i ma wystarczający zapas mocy aby obsłużyć ładowanie wielu wymagających urządzeń… trzeba się naprawdę postarać aby takie urządzenie popsuć.

Nie trudno też znaleźć urządzenia, które oferują opcje tzw. szybkiego ładowania (Quick Charge). Obecnie jest kilka wersji takiego ładowania. Jeśli chcemy korzystać z takich opcji to należy upewnić się, że wersja jaka jest dostępna w smartfonie jest również dostępna w powerbanku. Tylko dopasowanie obu urządzeń pod tym względem da najlepsze rezultaty. Nie ma się co obawiać uszkodzenia smartfona jeśli w powerbanku jest wyższa wersja QuickCharge. Wyższa wersja oznacza, że niższe również są obsługiwane a to z kolei oznacza, że taka ładowarka automatycznie dostosuje się do smartfona. Osobiście używam powerbank, który ma w sobie QuickCharge w wersji 4, natomiast smartfon jaki posiadam to „stary ale jary” Samsung Galaxy Note 4, który ma pierwszą wersję QC. Powerbank automatycznie rozpoznaje wersję QC w moim smartfonie i przełącza się w taki tryb. Mniej więcej tak to działa.

Niebezpieczeństwo z szybkim ładowaniem w powerbankach jest takie, że podłączając urządzenie do powerbanku, który już ładuje smartfon w którymś z trybów QC można się zdziwić… i uszkodzić to drugie urządzenie! Dlaczego? Szybkie ładowanie polega po prostu na wzroście napięcia z 5V do 9V lub 12V na porcie USB do jakiego jest podłączone urządzenie zgodne z QC. Ale jeśli ładowarka nie jest najwyższej jakości to może się okazać, że to napięcie pojawi się również na innych portach powerbanku! Nie muszę tłumaczyć co się może stać z urządzeniem przystosowanym do zasilania napięciem 5V, któremu nagle podamy napięcie 12V… siwy dym! Więc z tym szybkim ładowaniem to ostrożnie 😉

Dodaj komentarz