Powerbank

Powerbank – przenośne źródło energii

Powerbank to nie wszystko

Równie ważnym elementem jest okablowanie oraz… ładowarka sieciowa, bo przecież energia powerbanku nie jest nieskończona i w końcu trzeba będzie go naładować. A nie jest to takie proste, zwłaszcza jeśli próbuje się to zrobić standardową ładowarką od smartfona 😉 O ładowarkach sieciowych i motocyklowych napisałem już na forum i możesz o tym poczytać >>TUTAJ<<.

Jeśli chodzi o okablowanie to najlepiej używać okablowania dostarczonego przez producenta swojego smartfona czy tableta. Niestety, okablowanie się psuje. Każdy z pewnością spotkał się z sytuacją, w której „coś nie styka” czyli telefon podłączony ale co chwilę przerywa ładowanie, po czym po chwili wznawia ładowanie. Ruszymy kablem i to samo… wymień kabel na inny, najlepiej na nowy ale jaki?
Nawet jeśli posiadasz smartfon, który nie obsługuje szybkiego ładowania ale dysponujesz ładowarką 5V, która jest w stanie oddać dużo „A” (amper) to wystarczy zakupić grubszy kabel, najlepiej z informacją, że obsługuje prąd np. do 3A lub 5A (tak, są takie!) i można cieszyć się sprawnym i szybkim ładowaniem smartfona. Takie kable zazwyczaj są grube i krótkie. To może być dla niektórych duża niedogodność ale coś za coś.

Kupując kabel należy zwrócić uwagę na rodzaj wtyczki. Pomijam urządzenia z „i” w nazwie na początku bo one żyją swoim własnym życiem, w swoim własnym świecie… nie ważne. Skupmy się na najbardziej popularnych rozwiązaniach: microUSB:

 

Po lewej mamy „nową” odmianę micro-USB, tzw. „typ-C”. Po prawej jeszcze ciągle bardzo popularny typ-A. Po co taka zmiana? Otóż właśnie ze względu na awaryjność typu „A”. Zarówno gniazda jak i wtyczki tego typu są produkowane z BARDZO cieniutkiej blaszki, co prowadzi do natychmiastowych odkształceni przy byle szarpnięciu kabla podłączonego do urządzenia. Z kolei typ-C jest niewiele większy od typu A, za to jest wykonany z grubszej blaszki. Niby niewielka różnica ale zdecydowanie podnosi niezawodność zarówno gniazda jak i wtyczki. Druga rzecz „na plus” dla gniazda typu C to symetryczność połączeń (…) w skrócie: nie ma znaczenia w jaki sposób włożysz wtyczkę do gniazda. Równie dobrze możesz ją wyjąć i włożyć „do góry nogami”. Dodatkowym plusem takiego rozwiązania jest to, że każdy styk w tym gnieździe jest zdublowany więc jeśli jeden „przestanie stykać” to jest jeszcze drugi. Dla użytkownika oznacza to że upłynie o wiele więcej czasu zanim nastąpi awaria  kabla niż w przypadku kabla typu A.

Dlaczego piszę o tych odmianach? Jeśli będziesz mieć możliwość wyboru pomiędzy urządzeniem z gniazdem typu A a urządzeniem z gniazdem typu C to zdecydowanie wybieraj rozwiązania z typem C. Końcówki wtyczek niemal nie różnią się wielkością od typu A ale są o niebo bardziej niezawodne od starszej wersji microUSB. Jeśli podobnie jak ja, zepsułeś kilogramy kabli starego typu to teraz będziesz pozytywnie zaskoczony. Ja jestem 😉

Dodaj komentarz