Może cały komplet kufrów?
To już decyzja indywidualna. O ile kufer centralny nie przeszkadza w jeździe wcale (można przeciskać się w korkach tak samo jak bez kufra) o tyle kufry boczne znacznie takie rzeczy ograniczają. Po za tym trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: czy potrzebujesz takiej pojemności na bagaż? Z doświadczenia odpowiem, że o ile kufer centralny (tylny) bardzo pomaga w codziennym życiu, o tyle kufry boczne raczej przeszkadzają, choćby właśnie w przeciskaniu się w korkach. Dają natomiast bardzo dużo przestrzeni na bagaż. Oczywiście są kufry i są „kufry” – można kupić kufry boczne po 40 litrów każdy ale można też kupić takie po 20 litrów każdy i w takim przypadku jest szansa, że szerokość motocykla z takimi kuframi będzie umożliwiać manewry między autami. Ale…

W tym miejscu powstaje kolejne pytanie: czy planujesz jakieś większe wyprawy, szczególnie z plecaczkiem? Jeśli tak to w stronę kufrów o małej pojemności nawet nie patrz. Spakować się trzeba, rzeczy do zabrania będzie bardzo dużo, nawet jak jedziesz pod namiot na weekend. O jakiejś poważniejszej wyprawie nawet nie piszę. Jeśli takich wycieczek / wypraw nie planujesz to najprawdopodobniej nie potrzebujesz bocznych kufrów wcale. W razie jakby ktoś kiedyś w przyszłości postanowił sobie jednak gdzieś wyskoczyć to zawsze są tańsze rozwiązania: sakwy i torby. Nie trzeba inwestować X-tysięcy złotych w kufry jeśli planujesz raptem jeden raz się mocniej spakować. Torby można kupić (całkiem niezłe!) już poniżej 500zł komplet: duża torba na miejsce pasażera i komplet mniejszych sakw na boki, w miejsce kufrów. Dla porównania: jakbyś chciał jednak zakupić sobie komplet kufrów bocznych to za sam stelaż trzeba dać minimum 350 zł (zazwyczaj kilka stówek więcej) a do tego kufry, po minimum 400 zł za sztukę. Jakby nie patrzeć to są spore pieniądze, które można by zainwestować w bardziej przydatne rzeczy czy choćby pojechać na dobrą wyprawę za granicę.

U mnie wyglądało to tak, że bardzo długo jeździłem tylko z kufrem centralnym (kupiłem go razem z motocyklem) i im dłużej jeździłem tym mocniej utwierdzałem się w przekonaniu, że bocznych kufrów nie potrzebuję (mój kufer centralny ma 46 litrów i do codziennego użytku w zupełności wystarcza). Nadszedł jednak czas, kiedy wraz z kolegami zaczęliśmy planować jakiś poważniejszy wyjazd. No i szybko okazało się że jeden kufer to niestety zdecydowanie za mało. Wcześniej zakupiłem sobie dodatkową torbę na jakieś weekendowe wypady, którą z resztą bardzo polecam:

Torba złożona

Torba rozłożona

Na weekend pod namiot w zupełności wystarczy. Można do niej przytroczyć etui z namiotem i praktycznie jesteśmy spakowani. Uniwersalność tej torby potwierdza możliwość jej rozłożenia i dzięki temu uzyskujemy dodatkową przestrzeń na bagaż. Koszt z tego co pamiętam zamyka się w 300 zł więc na jakieś nieduże wycieczki bardzo rozsądne rozwiązanie.

Facebook Comments
Śledź nas
20

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podoba się strona? Zapraszamy na więcej :)

RSS
Facebook
Facebook
YouTube
YouTube