Port USB do zasilania urządzeń w czasie podróży

wszelkie dyskusje na temat modyfikacji i dodatkowych elementów instalacji elektrycznej

Port USB do zasilania urządzeń w czasie podróży

Postprzez szymekdan » 3 cze 2016, o 22:16

Każdy z nas ma jakiś smartfon, telefon, nawigację czy inne urządzenie ładowane z portu USB. W czasie wielodniowych wypraw z pewnością przyda się możliwość ładowania lub przynajmniej podładowania sobie urządzenia. Rozwiązaniem jest port USB dedykowany do użycia w motocyklach.
Obrazek
W moim przypadku użyłem właśnie takiego urządzenia jak powyżej czyli gniazda USB firmy Oxford. Główna lokalizacja dlatego gniazda to kierownica ale uchwyt przystosowany jest również do zamocowania na ramieniu lusterka czy innym elemencie z rury około 3cm średnicy.
Ja skorzystałem z innej możliwości. Po rozkręceniu nakrętki mocującej dało się usunąć uchwyt. Pozostało mi w ręce okrągłe gniazdo, gotowe do przykręcenia do jakiegoś plastiku w motorze. Wystarczyło wybrać miejsce i zrobić odpowiedniej średnicy otwór. Jakiej średnicy? - takiej aby weszła ta część gwintowana.
Wybór miejsca jest bardzo ważnym i dość trudnym zadaniem. Ilość miejsc, gdzie można by to gniazdo umieścić w karoserii jest ograniczona a do tego należy pamiętać, że od wewnętrznej strony to gniazdo wchodzi na ponad 5cm więc musimy zagwarantować mu sporo miejsca. Ponieważ z gniazda wychodzą przewody elektryczne to ich umiejscowienie musi być z dala od nagrzewających się elementów aby ich powłoki się nie stopiły i nie doszło do jakiegoś zwarcia. Druga sprawa to napięcie: będzie w tych przewodach 12V, czyli standardowe napięcie instalacji motocyklowej. Niemniej uszkodzony przewód może spowodować przeskok iskry elektrycznej więc z dala od paliwa. Najlepiej położyć go tak aby w czasie jazdy się nie uginał i w końcu nie przełamał.

Mój Junak RS 125 ma sporo miejsca "pod maską" więc wybór padł na prawą stronę motocykla. Odkręcenie plastiku nie było wielkim wyzwaniem, łącznie 6 śrub i miałem plastik w ręku. Otwór jaki należy wykonać jest dość słusznej średnicy. Ja nie miałem takiego wiertła ani innego urządzenia którym mógłbym taki otwór ładnie wywiercić. Zrobiłem więc najpierw małą, później największą dziurę jaką mogłem zrobić dostępnymi wiertłami. Niestety było to o wiele za mało. Na szczęście plastik nie należy do szczególnie twardych materiałów więc powoli i delikatnie powiększałem otwór nożem tapicerskim. Należy pamiętać, że otwór musi być tak duży aby gwintowana część gniazda do niego się zmieściła, najlepiej ciasno. Po kilku minutach mocowania się z nożem tapicerskim udało mi się wyciąć zgrabny otwór, w który udało się wsadzić gniazdo. Od tylnej strony dokręcamy nakrętką i tyle. Oczywiście przed ostatecznym dokręceniem ustawiamy gniazdo we właściwej pozycji aby nie było przekręcone. Tyle jeśli chodzi o mocowanie gniazda do plastiku motocykla. Zostało poskręcać plastiki do motocykla w sposób odwrotny do rozkładania. Oczywiście należy zatroszczyć się o dostęp do przewodu jaki wychodzi z tyłu gniazda bo za chwilę trzeba będzie go gdzieś podłączyć. Wizualny efekt końcowy jest taki:
USB1a.jpg
USB1b.jpg
USB2a.jpg
USB2b.jpg


Tyle jeśli chodzi o estetykę. Jeśli chodzi o wykonanie to jesteśmy gdzieś w połowie drogi. Teraz najważniejsza rzecz czyli podłączenie gniazda do instalacji elektrycznej motocykla. Tutaj opcje są dwie: podłączanie w taki sposób aby gniazdo było zasilane nieustannie, bez względu na położenie kluczyka lub druga opcja: zasilanie tylko gdy jest włączony zapłon. Ponieważ nie chcę przez przypadek rozładować akumulatora postanowiłem podłączyć gniazdo do linii zasilającej tylko wtedy gdy jest włączony zapłon.
Gdzie szukać prądu: w RS 125 jest wtyczka elektryczna pod siedziskiem, do której fabrycznie nic nie jest podłączone - wykorzystałem ją bo jest tam wszystko co do szczęścia potrzeba. Jest tam 6 przewodów, z których potrzebnych są dwa:
- czarny (masa), nie pomylić z czarnym, który ma białą kreskę bo motocykl nie da się uruchomić!
... i jedna z dwóch opcji:
- czerwony: jeśli gniazdo ma być zasilane nieustannie aż do rozładowania akumulatora motocykla;
- brązowy: jeśli zasilanie ma być tylko w czasie gdy jest włączony zapłon.
Podsumowując: czarny przewód wychodzący z gniazda USB łączymy z czarnym przewodem z kostki. Czerwony przewód wychodzący z gniazda łączymy z czerwonym lub brązowym przewodem z kostki, w zależności od opcji zasilania jaką sobie wybierzecie.

I w zasadzie tyle. Pozostaje odpowiednio pospinać nadmiar kabla w taki sposób aby był nieco napięty ale bez przesady. Nie może być luźny bo podczas jazdy będzie pod swoim ciężarem się przemieszczał a to spowoduje w końcu jego przełamanie. Jeśli któryś z elementów metalowych przewodu jest na wierzchu to izolujemy go np. taśmą elektroizolacyjną.

Jak się jeździ?
W zasadzie komfort podróżowania podniósł się o kilka szczebli wyżej. Nie trzeba ograniczać się do wypadu na dzień, góra dwa. Teraz spokojnie można wybrać się na wielodniową wyprawę bez zagrożenia, że najważniejsze urządzenie nawigacyjne nagle przestanie działać z powodu wyczerpania się baterii. W zasadzie wszystkie urządzenia jakie ładuje się poprzez port USB daje się w ten sposób ładować bo standard USB jest jeden dla wszystkich urządzeń: 5V. Gniazdo podaje maksymalnie 2A prądu więc nawet najbardziej prądożerny smartfon będzie odpowiednio zasilony.

Czy polecam? - zdecydowanie tak bo nigdy nie wiadomo kiedy smartfon czy nawigacja zrobi nam psikusa i się rozładuje. A w nieznanym terenie może to być nie lada wyzwanie.
Musisz być zalogowany aby móc przeglądać i pobierać pliki z załączników. Zarejestruj się o ile nie masz u nas konta lub się zaloguj.
Avatar użytkownika
szymekdan
Administrator
 
Posty: 256
Dołączył(a): 30 mar 2016, o 14:02
Lokalizacja: Opole
Pojazd: Honda VFR 800 FI 1998

Powrót do Elektryczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron