jednosladem.pl - forum

Forum wszystkich szanujących się użytkowników jednośladów
Teraz jest 22 lut 2018, o 22:40

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 9 sty 2018, o 16:18 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 mar 2016, o 14:02
Posty: 252
Lokalizacja: Opole
Pojazd: Honda VFR 800 FI 1998
interkom to bardzo fajna zabawka, umożliwiająca rozmowy motocyklistów, obsługę telefonu przez BT itd. Najczęściej jednak jest jest tak, że jadąc sobie beztrosko słyszycie nagle znajomy sygnał, obwieszczający złowrogo że energia w baterii ma się ku końcowi... co zrobić? Zatrzymać się i naładować / podładować. No ale za chwilę znowu komuś bateria padnie (...)

Poniżej przedstawiam rozwiązanie umożliwiające jednoczesną rozmowę w czasie jazdy i ładowanie.

UWAGA!
Poniższe czynności wykonujesz na własną odpowiedzialność!


Generalnie sprowadza się to do zainstalowania dodatkowego złącza, które będzie służyło wyłącznie do ładowania. Ja wykorzystałem w swoim interkomie złącze microUSB, które wykorzystuję w kilku innych urządzeniach i dzięki temu zawsze gdzieś pod ręką mam kabel USB pasujący do tego złącza.

Jak się do tego zabrać i co będzie potrzebne:
- około 5-10cm 2-żyłowego przewodu typu linka o średnicy wewnętrznej linii około 1mm (nie musi być to tak super dokładnie ale nie może to być za cienkie bo będzie mały prąd ładowania albo za grube bo będzie problem z przylutowaniem tego do jednak drobnej elektroniki);
- lutownica + cyna + topnik
- gniazdo microUSB, może być z demontażu tylko nie może być uszkodzone;
- klej uniwersalny do przytwierdzenia gniazda microUSB (super glue nie bardzo się nadaje bo sie kruszy, raczej cos co jest minimalnie elastyczne ale nie klej na gorąco bo jest za miękki)
- klej na gorąco do zabezpieczenia przewodu wewnątrz obudowy przed poruszaniem się
- jakiś śrubokręt, narzędzia do otwarcia interkomu
- oczywiście multimetr do mierzenia napięcia w zakresie 0 do 6V oraz omomierz, który wykorzystamy do sprawdzenia czy przypadkiem nie zrobiliśmy zwarcia

W moim przypadku przerobiłem dwa egzemplarze interkomu V8 (mój i kolegi) a wcześniej mój poprzedni interkom t-com, również z pełnym sukcesem.

W pierwszej kolejności należy rozebrać interkom i dostać się do środka. W V8 jest to 5 śróbek, które fabrycznie są zabezpieczone silikonem - należy go najpierw wygrzebać, pod nimi są śrubki. Po wykręceniu śrubek tylna część obudowy interkomu daje się ściągnąć. Ściągać należy ostrożnie bo między tym dekielkiem a resztą obudowy jest uszczelka której uszkodzenie spowoduje, że później do wnętrza może dostac się woda... a tego nie chcemy.

Bateria jest delikatnie przyklejona do płyty głównej i delikatne podważenie spowoduje że się uwolni:
Załącznik:
20170506_194822.jpg

Niestety proste podłączenie się pod baterię nie wchodzi w grę bo bateria funkcjonuje na napięciu 3,3V a my będziemy dostarczać napięcie 5V z USB. Teraz żmudne szukanie na płycie głównej punktu lutowniczego na którym występuje napięcie 5V w czasie ładowania (na razie mówimy o ładowaniu normalnie, fabrycznie dostarczonym kablem). Rozpoczynamy od punktów fizycznie zlokalizowanych w bezpośredniej lokalizacji fabrycznego gniazda ładowania. Podłączam więc zasilanie do fabrycznego gniazda i dokonujemy pomiaru napięć:
- multimetr ustawiamy na skalę 20 (V)
- czarną sondę przykładamy do masy, np do metalowej obudowy obecnego złącza do ładowania
- czerwoną sondę przykładamy kolejno do poszczególnych miejsc lutowania i obserwujemy jakie tam występuje napięcie.
Szukamy napięcia 5V (+-0,5V). Napięcie to będzie występować gdy do złącza podamy napięcie ładowania natomiast po odłączeniu prądu ładowania napięcie powinno zaniknąć całkowicie. Jeśli znalazłeś takie miejsce to je dokładnie zapamiętaj a najlepiej zaznacz markerem żeby za chwilę nie było wątpliwości.
Może się zdarzyć (tak jak w moim przypadku), że taki punkt da się znaleźć jedynie od spodu. W takim przypadku płytkę elektroniczną należy delikatnie wyjąć. Upewnij się, że płytka nie jest przykręcona dodatkowymi śrubkami - takie śrubki należy wcześniej wykręcić. nie szarp się z tą płytką, spróbuj zobaczyć "co ją trzyma i gdzie" i usuń problem. Złamanie tej płytki jest równoznaczne z nieodwracalnym unieruchomieniem urządzenia!
O dołu znajdziesz dodatkowe punkty lutownicze, które należy sprawdzać.

Rozpoczynamy lutowanie przewodu. Czarną żyłę lutujemy do masy w okolicach punktu gdzie za chwile będziemy lutować zasilanie +5V. Jeśli nie jesteś pewien gdzie tą masę znaleźć to najprościej będzie jak przylutujesz czarny kabel do lutu, do którego przylutowana jest metalowa obudowa fabrycznego gniazda ładowania - tam na pewno jest masa. Żyłę czerwoną oczywiście lutujemy do punktu lutowniczego, który wcześniej znalazłeś multimetrem (tam gdzie występuje +5V w czasie ładowania). Upewnij się, że to na pewno to miejsce. Pomyłka może Cię kosztować utratę interkomu!!!
Punkty lutowania możesz zabezpieczyć przed przypadkowym zerwaniem kroplą kleju na gorąco. nie przesadzaj jednak z klejem bo w obudowie interkomu nie ma za dużo wolnej przestrzeni.

Jeśli przewód jest dłuższy to skróć go do około 10-15cm (bliżej 10cm) i przygotuj jego końcówki do precyzyjnego lutowania do złącza microUSB.

Zanim przylutujemy drugi koniec przewodu do nowego gniazda microUSB należy wykonać w obudowie otwór na to gniazdo - za pomocą lutownicy i starego zużytego grotu. Miejsce na otwór najlepiej wykonać w dolnej części obudowy (ewentualna nieszczelność nie spowoduje zalania - woda do góry raczej nie poleci). Jednocześnie należy zwracać uwagę na inne elementy wewnątrz obudowy - to ma się dać skręcić ;)
Otwór robimy starannie, nie za duży i nie za mały... taki na miarę, w miarę możliwości :P
Jakbyś się nie starał to otwór wyjdzie nieco za duży, nie przejmuj się poradzimy sobie. Gniazdo powinno swobodnie wejść w tę obudowę od strony wewnętrznej i jego krawędź powinna zrównać się z zewnętrzną krawędzią obudowy. Nadmiar przetopionego plastiku usuwamy delikatnie aby nie uszkodzić obudowy. Teraz można zabrać się za lutowanie nowego gniazda...

Weź do ręki gniazdo microUSB i przyjżyj się jego nóżkom:
Obrazek
Nas interesują dwa skrajne piny: masa i +5V. Pozostałe piny proponuję nawet wyłamać żeby nie przeszkadzały w lutowaniu i nie narobiły bałaganu w komputerze podczas podłączenia się do komputera przez to gniazdo. pin masy można pogjąć w taki sposób aby można było go przylutować do obudowy tego złącza (obudowa to tez masa zasilania). Pin zasilania niestety musi zostac przylutowany bezpośrednio do przewodu (czerwonego) i nie może mieć styku z żadną inną częścią metalową tego złącza. Czynności wykonujemy delikatnie aby nie wyłamać tego pinu. Omomierzem sprawdzamy czy na pewno nie ma zwarcia pomiędzy przewodem zasilającym a masą. Jeśli zwarcia nie ma to można miejsce lutowania unieruchomić za pomocą kleju na gorąco (cały czas należy pilnować aby nie wyłamać tego pinu.

Pierwsza próba:
bardzo delikatnie (aby nie uszkodzić nowego złącza) podłączamy kabel microUSB do nowego gniazda a drugi jego koniec do źródła zasilania, np power banku. Jeśli wszystkie połączenia są sprawne to powinna zaświecić się dioda ładowania. To wszystko, układ działa, można rozłączyć zasilanie.

Teraz należy włożyć zlutowane gniazdo do wykonanego otworu i je unieruchomić. Niestety klej na gorąco to za mało. Jest on za miękki i w czasie eksploatacji bardzo łatwo wyrwać gniazdo z obudowy. Klejem na gorąco można delikatnie unieruchomić to gniazdo od strony wewnętrznej aby się nie poruszało względem obudowy. Natomiast trwałe unieruchomienie należy wykonać jakimś twardym klejem uniwersalnym. ja wykorzystałem 2-składnikowy klej ogólnego przeznaczenia do metali i plastików na bazie żywicy epoksydowej. niestety schnięcie tego kleju to proces trwający kilka godzin. Problematyczne jest to dlatego, że klej dopóki nie stwardnieje wnika we wszelkie szczeliny, również w te w gnieździe USB zalewając go od środka - trzeba na to uważać żeby się nie okazało na koniec że gniazdo mamy pięknie przyklejone, również od wewnątrz (...). Jest z tym sporo gimnastyki. Jedynym rozwiązaniem jest zastosowanie jakiegoś innego kleju, który szybciej wyschnie lub nie jest tak elastyczny i nie zaleje gniazda USB od środka... trzeba kombinować.

Po zaschnięciu kleju sprawdzamy czy aby na pewno wszystko jest szczelnie wypełnione przez klej, że gniazdo się nie porusza w obudowie. Jeśli potrzeba to należy poprawić klejenie gniazda w tym momencie. Pozostaje włożyć fabryczną baterię i zamknąć obudowę. Po dociśnięciu obudowy w jedną całość, przed przykręceniem śrubek sprawdzamy czy aby na pewno wszystkie przyciski prawidłowo działają. Jeśli nie to jest to dobry moment aby ponownie otworzyć obudowę o zobaczyć w czym problem. Po usunięciu nieprawidłowości skręcamy wszystko. Teoretycznie interkom jest przerobiony, zostają poprawki estetyczne.

Poprawnie zaklejone gniazdo najprawdopodobniej będzie od zewnątrz bardzo nieładnie wyglądało (jakieś niedocięte kawałeczki obudowy, rozlany klej innego koloru niż obudowa itp. Można wykonać w tym momencie jakichś delikatnych poprawek estetycznych ale nie za wielkich bo estetyka jednak jest ważna. Kolor kleju można zamaskować markerem odpornym na wilgoć ewentualnie jeśli ktoś dysponuje, można użyć specjalnych farb które po stwardnieniu i wyschnięciu będą odporne na czynniki zewnętrzne. jednak najszybszy i skuteczny sposób to marker o wzmocnionych parametrach, do kupienia za niewielkie pieniądze w każdym sklepie papierniczym.

Efekt końcowy w najgorszym wypadku będzie taki:
Załącznik:
20170507_133923.jpg

Wiem, można to było zrobić zdecydowanie lepiej... ale tak jest jak się wywali dziurę o kilka rozmiarów za dużą... :P

Próba generalna: podłączamy do nowego gniazda zasilanie np. z power banku i w moim przypadku zapaliła się dioda ładowania. Do fabrycznego złącza można w tym samym czasie podłączyć instalację słuchawkową kasku i jeździć, jednocześnie ładując interkom ;)

W czasie przerabiania interkomu nie doszło do uszkodzenia żadnego urządzenia jakie przerabiałem a przypominam, że przerabiałem łącznie 3 sztuki interkomów, wszystkie w 100% z sukcesem. Przeróbkę oceniam na bardzo łatwą co nie oznacza, że wykonać ją będzie w stanie każdy. Niestety jest wymagana podstawowa wiedza z zakresu zasilania (co to jest zasilanie, co to jest masa, czym grozi zwarcie obu tych rzeczy, czym są różnice napięć w układzie), do tego należy posiadać ( i umieć obsłużyć!!! ) nawet najprostszy miernik uniwersalny. Ta wiedza pozwoli na wykonanie tego zadania. Jednocześnie jej brak w połączeniu z pośpiechem może spowodować nieodwracalne uszkodzenie urządzenia. W związku z tym powtarzam: wszelkie czynności wykonujesz na własną odpowiedzialność!

powodzenia ;)


Musisz być zalogowany aby móc przeglądać i pobierać pliki z załączników. Zarejestruj się o ile nie masz u nas konta lub się zaloguj.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL