Kupować "japończyka" czy może (chińskiego) Junaka?

Dział dla wszystkich, którzy rozglądają się za motocyklem 125cc i nie mniejszej niż 51cc

Kupować "japończyka" czy może (chińskiego) Junaka?

Postprzez szymekdan » 10 sie 2016, o 15:26

Na razie proszę o cierpliwość i przeczytanie tego tekstu do końca (ze zrozumieniem!) wszystkich tych, którzy poza Kawasaki, Hondą i innymi Yamahami nie widzą żadnych innych motocykli...

Odpowiedź wydawała by się oczywista: pewnie, że każdy "japończyk" jest lepszy od "chinola"... ale czy na pewno pod każdym względem?
Pierwszy przykład z brzegu: Junak (piszę o nim bo Junaka posiadam i mogę wiele o nim napisać) - posiada motocykle tanie i nieco droższe. Podobnie Romet ale... porównując niezależne opinie na temat sprzętu Rometa oraz opinię mojego mechanika (który serwisuje różne motocykle, różnych firm i ma spore doświadczenie w tym względzie) stwierdzam, że niestety Romet nie wyciągnął wniosków ze swoich awaryjnych rowerów... i w dalszym ciągu sprzedaje złom. Aby ładnie wyglądało, aby klient kupił... a później niech się martwi. Droższe modele niestety są produkowane w tanich chińskich fabrykach co przekłada się na jakość...
Wracając do Junaka, produkcja nowych Junaków jest też realizowana w Chinach ale Almot (właściciel marki Junak) ograniczył się do 10 najbardziej renomowanych fabryk, które (UWAGA!) produkują między innymi motocykle Yamaha... tak moi mili, te Wasze "japończyki" w dużej części są produkowane w Chinach! Nieliczne (wypasione) modele są od początku do końca produkowane w Japonii. Nie wierzysz? - poszukaj w internecie informacji o fabryce Jianshe Yamaha ;)

Porównując jakość "chinola" do "japończyka": tutaj oczywiście wiele zależy od ceny. Niemniej należy pamiętać, że wysoka cena nie gwarantuje wysokiej jakości, natomiast niska cena gwarantuje niską jakość... nie ma niczego dobrego za niską cenę a do tego niektórzy importerzy próbują wciskać ludziom złom za spore pieniądze wmawiając, że to sprzęt z wysokiej półki. Dlatego należy przed zakupem mocno przyjrzeć się niezależnym opiniom a szczególnie użytkownikom poszczególnych modeli. Ja mogę polecić ze swojej strony Junak RS 125, który traktowałem jako maszyna do nauki, który przypadkiem okazał się sprzętem jakościowo znakomitym (zdecydowana większość elementów jest to Yamaha YBR 125, za wyjątkiem plastików i innych elementów odpowiadających za wygląd zewnętrzny). Na moment kupna był to jeden z najdroższych modeli Junaka, tutaj cena potwierdziła jakość. Nie ma mowy o jakichś rozkręcających sie elementach, źle spasowanych i trzeszczących plastikach, zaciekach po malowaniu... to naprawdę świetna jakość i co najważniejsze: silnik z Yamahy z nieco innymi dekielkami. Śmiało postawiłbym mojego Junaka RS 125 obok jakiejś 125cc "z Japonii". Niektórzy mogliby się zdziwić i to nieźle... ;)

Osiągi - tutaj jest to kwestia indywidualna każdego modelu. Junak nie oferuje chyba motocykli mocniejszych niż 12,5 KM, podczas gdy "japończyka" o mocy 15KM (maks na prawko A1 i B) można już znaleźć bez żadnych problemów. Jak to sie przekłada na osiągi? - to zależy również od masy motocyklisty, bagażu i wagi motocykla. Chyba najlepszym motocyklem 125cc w tym względzie będą Ducati i Hondy CBR... pewnie jakieś inne ale na pewno nie 11-to konne Junaki, o Rometach o mocy 8KM nie wspomnę...

Cena: tutaj sprawa jest oczywista. Za cenę nowego Junaka RS 125 (nawet nie PRO) można co najwyżej kupić jakąś "dojechaną" CBR-kę, którą ktoś z uporem maniaka próbował uczyć jazdy wyczynowej... Jeśli chcesz "japończyka" w dobrym stanie to kosztuje on mniej więcej tyle co jego mocniejsi bracia, czyli 8 tysięcy zł i więcej. Ceny nowych japończyków to kilkanaście tysięcy wzwyż, z nielicznymi wyjątkami (które możliwościami i jakością wykonania są bardzo porównywalne do o wiele tańszego Junaka RS 125).
Ale zakup motocykla to nie wszystko. Serwisowanie "japończyków" może odbić się niezłą czkawką, zwłaszcza gdy nie ma wyjścia i trzeba skorzystać z serwisu. Co do Junaka: co z tego, że łańcuch trzeba smarować zwykłym chamskim olejem (który później chlapie) bo inaczej się rozciąga niemiłosiernie, skoro cały komplet napędu (zębatka tylna, zębatka przednia, łańcuch) to koszt w granicach 80zł z wysyłką... w tym momencie nie interesuje mnie jakiś tam łańcuch, wyciągam drobne z kieszeni i mam nowy zestaw! Spróbuj to samo z Hondą albo z Yamahą! - koszt to minimum 200zł za komplet, zazwyczaj 400-500... sorry ale za taką kwotę jeżdżę na Junaku około 10 lat!
Szlif? - nie ma sprawy: boczek do Junaka RS 125 kosztuje grubo poniżej 100zł. Komplet: klamka + obejma na kierownicę: 10zł. Nawet nie robili miejsca na gmole, bo i po co. Szlif na "japończyku"? - sami sobie odpowiedzcie...

Reasumując (moja opinia):
Jeśli potrzebujesz solidnego i niezawodnego pojazdu do dojazdu do pracy i pojeżdżenia po okolicy - Junak. Jeśli mażą Ci się sporty motocyklowe, tudzież możliwość wyprzedzania czegokolwiek innego niż ciągniki rolnicze: mocny "japończyk". Ja, stając z pieniędzmi w kieszeni,z dylematem co kupić, byłem już bardzo blisko zakupu używanej Hondy Varadero ale w ostatniej chwili zdecydowałem się na nowego Junaka. Czy dobrze zrobiłem? - jak na moje potrzeby Junak ma wystarczające możliwości (jazda po Opolu, dojazd do pracy, dojazd do uczelni, jazda po okolicy z przelotową 80-90km/h itp.). Jeździłem chwilę na Varadero od kolegi Viery i owszem, jest to motorek zacny, niemniej to ciągle 125cc... pewnych rzeczy się nie przeskoczy.
Gdybym miał dzisiaj podejmować drugi raz decyzję: kupiłbym drugi raz Junaka, z tym że jakiegoś tańszego, tylko do nauki aby tylko przygotować się do egzaminu na kat. A i ewentualnie do dojazdu do pracy. Wcześniej kupowałem z myślą o wieloletniej eksploatacji... da się, ale po co się męczyć (dusić) ;)

Naprawdę, jakość chińskich rzeczy w ostatnich latach mocno się poprawiła. Oczywiście za małą cenę nie należy spodziewać się jakości japończyka ale kupując np. Junaka RS 125 (PRO lub zwykły) mamy naprawdę bardzo wysokiej jakości motocykl, wyprodukowany na tej samej linii produkcyjnej, na której są produkowane Yamahy YBR 125... silniki te same i większość innych rzeczy też! Design jest zmieniony no i loga... ale jakość Yamahy. Do tego przez przypadek okazało się, że ten model jest bardzo podobny gabarytowo do Yamahy XJ6, która obowiązuje na egzaminie państwowym na kat A. Różnica to inna masa no i inna moc ale po przesiadce na XJ6 była to dosłownie chwilka i wszystko było opanowane.

Czekam na Wasze opinie i doświadczenia!

PS.
Jak chcecie bluzgać na "chińskie badziewiaki" to niech to będzie poparte Waszymi doświadczeniami a nie tylko "bo ktoś tak powiedział/ napisał gdzieś w Internecie" albo jakimiś wyobrażeniami... ;)
Avatar użytkownika
szymekdan
Administrator
 
Posty: 257
Dołączył(a): 30 mar 2016, o 14:02
Lokalizacja: Opole
Pojazd: Honda VFR 800 FI 1998

Powrót do do 125cc

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron