Znaleziono 7 wyników

autor: Hanys
25 listopada 2016, 19:03
Forum: do 750cc
Temat: Hanysowa Honda
Odpowiedzi: 14
Odsłony: 12701

Re: Hanysowa Honda

jak widzisz wiecej to tak he he he
autor: Hanys
20 listopada 2016, 18:56
Forum: do 750cc
Temat: Hanysowa Honda
Odpowiedzi: 14
Odsłony: 12701

Re: Hanysowa Honda

nie jest czarny...fakt że też mi na czarno zalatuje ale wystarczył jeden rzut oka kobiety i usłyszałem-jaki zajebisty odcien fioletu he he he

potwierdza się że my (faceci) to jak podstawa windows. max 16 kolorów a wyrózniamy 3 -fajny,ciulaty i pedalski he he he
autor: Hanys
19 listopada 2016, 20:42
Forum: do 750cc
Temat: Hanysowa Honda
Odpowiedzi: 14
Odsłony: 12701

Re: Hanysowa Honda

tłumika????? nie mam zamiaru. a motek też nie jest i nie będzie czarny bo jest jak to mu pisze-dark violett
autor: Hanys
19 listopada 2016, 18:53
Forum: do 750cc
Temat: Hanysowa Honda
Odpowiedzi: 14
Odsłony: 12701

Re: Hanysowa Honda

Dzięki za odwiedziny :) tłumik jednak na bank zostanie..." klang" to jedno a drugie wygląd...jak przetarlem go zwykłą szmatką to zaczął sie świecić ja psu jajka więc będzie pasował do odnowionego moto :)
autor: Hanys
18 listopada 2016, 08:56
Forum: do 750cc
Temat: Hanysowa Honda
Odpowiedzi: 14
Odsłony: 12701

Re: Hanysowa Honda

spoko.jak pisałem Patrykowi bede w domu na bank pomiedzy 12 a 15 a najwet dłużej bo gdyby co to po 15 wyślę żonę po odbior czesci do miasta. Więc zapraszam :)
autor: Hanys
17 listopada 2016, 13:39
Forum: do 750cc
Temat: Hanysowa Honda
Odpowiedzi: 14
Odsłony: 12701

Re: Hanysowa Honda

jutro tzn w piątek rano bede wiedział na 100 %
autor: Hanys
16 listopada 2016, 21:04
Forum: do 750cc
Temat: Hanysowa Honda
Odpowiedzi: 14
Odsłony: 12701

Hanysowa Honda

No i stało sie...
Z moją marudnością,czepialstwem, uszczypliwością i nie raz wprost lekko chamskimi zagrywkami dotyczących sprzedających motocykle wreszcie ''zanabyłem" nowy (dla mnie nowy) motocykl. A jest nim jak to ktos określił skrzyżowanie motocykla z dupnym skuterem :) czyli Honda Deauville 650... Początkowo wszystko wskazywało ze względu na finanse i inne zobowiązania kupię Yamaszkę xj 600 ale po oględzinach kilkunastu motocykli w tym może z 5 szt "od motocyklisty" kilku świeżo sprowadzonych i innych wszystkich w stanie "igła",przygotowany do sezonu lub po "dużym" serwisie a które nigdzie nie miały więcej niż 40000 km na blacie a lat 15-20 stwierdziłem że prędzej hulajnogę sobie pospawam albo jakąś motolotnię niż kupię takie "coś"..Pod wpływem rozmow z paroma osobami zwróciłem się ku Devillce..Przyznam że pierwsze mysli to było-nawet fajny przód ale tył ciulaty i brzydki jak Krystyna Pawłowicz..Ale zainteresował mnie ten motek i zacząłem czytać,gadać oglądać i szukac. Nie jest to tak popularny motek jak XJ więc znacznie mniej ich na rynku ale z racji kategorii tego motocykla i rodzaju kierowników którzy tym sie kulają możliwośc wpakowania sie na minę jest o niebo mniejsza niż Yamaszki... rodzaj silnika jaki w nich siedzi i wszystko co się z nim wiąże przeważyło. Więc jest Deauville.
Niby na dziko i z przypadku bo przedwczoraj telefon od znajomego że jego znajomy właśnie coś takiego przywiózł,zaraz moje telefony i prosby o fotki lub film na maila,potem przeglądanie fot i filmiku wzdłuż,wszeż w poprzek i od dupy strony,umówienie się na oględziny,dojazd prawie 300km i po oględzinach przejażdżce pakowanie na przyczepkę i wio ku chałupie...
A co o niej? rok produkcji 1999 pierwsza rejestracja w 2000. Pochodzenie- Holandia.
Od nowości jeden i ten sam właściciel dwa lata starszy niz ja czyli 43,który użytkował go głównie jako transport do pracy (stąd brak 3go kufa bo nie potrzebowal). Ponoc nigdy nie jeździł z pasażerem bo kawaler... kij go tam wie. Przebieg ponoć nie tykany ręką "korektora" 81000.. (pewnie za tydzień lub dwa miałby jak wszystkie w Polsce ok 32-37 tyś km)...Przebieg mniej wiecej odpowiada wpisanemu na wiosennym paragonie?,fakturze? no jakiejś kartce z warsztatu gdzie robiono na sezon 74 coś tam). Więc choć to w sumie mało ważne przymrużam lekko oko i przyjmuję jak faktyczny... Gościu który przyciągnąl go od tego 'wiatraka" marudził trochę że nie zdążył go nawet umyć po trasie,ani nawet sprzątnąć schowków po poprzenim właścicielu....ale to akurat dla mnie był mega wielki plus bo wiem doskonale jak można odpicować pojazd przy pomocy myjki ciśnieniowej i calej gamy preparatów chemicznych. Nie raz i nie dwa swego czasu trafiało na mnie picowac do sprzedaży złomy na 4 kołach więc wiem :)... a tu tego nie było...
Holender niby mocno dbał o wszystkie sprawy związane ze sprawnością motocykla ale zdecydowanie mniej przykładał wagę do wyglądu zewnętrznego i tu są główne bolączki (ale też i plusy poniekąt) tego motka... lakier na wszystkich elementach oryginalny ale na pierwszy rzut oka ciulaty...rysy ,rysy i jeszcze raz rysy, plus odpryski,dwa nienaprawiane pęknięcia plastyków,zaniedbane felgi,obudowy silnika,brudne schowki,silnik bez wycieków,i tłustego odolejowego brudu ale brudny.. (jak u mnie w pandzie,suchy ale ujebany jak nieboskie stworzenie i nie myty)...
Wiem że czeka mnie sporo pracy zanim toto zacznie wyglądać tak żeby mi odpowiadało ale....zima zapowiada się długa,a ja mam i umiejętności i miejsce i czas więc myślę że z końcem kwietnia będę mógł już dumnie wyruszyć w trasę...
Parę fotek na szybko z dziś.