Może zamiana zębatki na inną...?

Modyfikacje silnika, układu wydechowego, zawieszenia itp.
Awatar użytkownika
szymekdan
Administrator
Administrator
Posts w temacie: 1
Posty: 369
Rejestracja: 30 marca 2016, 14:02
Motocykl: Triumph Tiger 1050 2011
Lokalizacja: Opole
Zodiak:
Kontakt:

Może zamiana zębatki na inną...?

#750

Post autor: szymekdan » 19 stycznia 2021, 23:28

Witajcie
Myślisz o zmianie zębatki przedniej na nieco inną? A może modyfikacja (zamiana) zębatki tylnej...?
Swego czasu, gdy jeździłem jeszcze Junakiem RS125, mocy zaczynało brakować niedługo po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów. Ale jak to? Przecież ten motocykl miał mi służyć do spokojnej jazdy. A przekraczanie tych 90 km/h nie było mi do niczego potrzebne...
... w teorii tak ale praktyka zweryfikowała to bardzo szybko i bezlitośnie. Owszem, pierwsze kilometry po wieloletniej przerwie na 125cc to najlepsze co można sobie zafundować. Problem w tym, że taki motocykl da się opanować nie w rok czy w dwa lata ale w miesiąc czy w dwa miesiące. Zwłaszcza jak już ktoś kiedyś jeździł na jakimś silnikowym jednośladzie. Z tego względu właśnie odradzam inwestowanie grubych pieniędzy w motocykle 125cc. O wiele lepszym pomysłem jest zakup jakiegoś fajnego egzemplarza za jakieś śmieszne pieniądze. Jakaś wywrotka w razie czego nie pociągnie tak ostro po portfelu jakby to miało miejsce w przypadku nowego motocykla. Ponadto życie pokazuje, że 125cc to nie jest motocykl na lata. Kilka miesięcy, może kilkanaście max i to wszystko. Dojdziesz do momentu, gdy trzeba będzie motocykl sprzedać a ceny tego co się dało za nowy egzemplarz w salonie już się nie uzyska, nie ma takiej opcji. Inna sprawa jeśli chodzi o motocykle używane. Znam wiele przypadków, kiedy to osoba zakupiła motocykl używany za okazyjną cenę, troszeczkę w niego zainwestowała ale ostatecznie sprzedała go za wyższą cenę niż cena zakupu i inwestycja w części (chodzi raczej o akcesoria niż części mechaniczne do naprawy). Ale nie o tym...

Na przykładzie mojego ex-Junaczka 125 mogę co nieco napisać jeśli chodzi o zabawy przednią zębatką. Czy to ma sens? - tak, ale bardzo łatwo jest przedobrzyć. Jak łatwo - o tym poniżej.
Na początek zastanówmy się co nam to da:
- mniejsza zębatka z przodu albo/i większa z tyłu to jest więcej momentu obrotowego na koło ale za to niższa prędkość maksymalna pojazdu;
- większa zębatka z przodu albo/i mniejsza z tyłu to jest mniej momentu obrotowego na tylne koło ale za to (teoretycznie!) większa prędkość maksymalna.
Dlaczego napisałem "teoretycznie"? W moim przypadku wyglądało to tak:
Mój Junak RS125 miał z tyłu 42 zęby a z przodu 15, tak to wypuścili z fabryki. Zębatki z tyłu nie chciałem ruszać. Łatwiej i taniej było kupić i zmienić zębatkę z przodu. Ponieważ jest mniejsza to każda zmiana ilości zębów to natychmiast odczuwalny efekt. A że mała to i tania. Fabrycznie ten mój Junak rozpędzał się do licznikowych 90km/h (74km/h wg GPS - i to jest prawda a nie te 90 licznikowe!) i kończyły mu się obroty. Mocy mu nie brakowało ale obroty się kończyły i tyle. Ponieważ rower z przerzutkami nie jest mi obcy, wiem jaka jest różnica jak się zmieni przełożenie na inne... tutaj to powinno zadziałać analogicznie, bo jakby inaczej!
W internecie szybciutko znalazłem dwie zębatki pasujące do mojego Junaka: 16 i 17 zębów, do przodu oczywiście. 17tka kupiona jako "pewniak" bo wszyscy tak robili a 16tka tak w razie czego, przy okazji... i od razu napiszę, że bardzo dobrze zrobiłem że tę 16tkę kupiłem bo na 17tce nie dało się jeździć... ale o tym za chwilę.

Zanim te dwie zębatki do mnie dotarły poczyniłem sobie w głowie dwa proste rachunki (po jednym na każdą z nowych zębatek):
Skoro mając 15 zębów z przodu Junak rozpędza się do max 90km/h to zmieniając mu zębatkę na 16 zwiększę sobie tę prędkość o 1/15 (jedną piętnastą). Analogicznie, jak zmienię sobie przednią zębatkę na 17tkę to moja prędkość powinna zwiększyć się o 2/15 (dwie piętnaste) w stosunku do tych 90km/h na początku. Czyli na 16tce prędkość max wzrośnie mi do 96 natomiast na 17tce powinienem się rozpędzić do 102 km/h. Niewiele... ale dla posiadacza 125cc klasy Junak to prawdziwy krok naprzód.

Zębatki przyszły. Zmiana zębatki przedniej w Junaku RS125 nie było jakimś większym wyzwaniem. Jakiś śrubokręt żeby odkręcić osłonkę, jakiś klucz do poluzowania tylnego koła i tym samym zluzowania łańcucha... i można zamieniać zębatki.
Ponieważ 17tka była jak dla mnie pewniakiem i już nie chciałem jej demontować po założeniu, w pierwszej kolejności postanowiłem zamontować 16tkę. Żeby spróbować czy jest różnica i jaka by to była różnica. Faktycznie, różnica była wyraźnie wyczuwalna. Pierwszy bieg zrobił się wyraźnie dłuższy, tak samo jak pozostałe biegi. Oczywiście postanowiłem sprawdzić co wykrzesam jako vmax. Było lepiej ale mocy ciągle był zapas.
Zabrałem się więc za zamontowanie 17tki. Różnica na starcie była już zdecydowanie większa. Miałem wrażenie, że motocykl rusza z dwójki a nie z jedynki. To była pierwsza czerwona lampeczka jaka mi się w głowie zapaliła. Ale myślę sobie "ok, jedźmy sprawdzić co ta maszyna teraz pociągnie". Pociągnęła... nieco ponad 80km/h... I w tym momencie dały o sobie znać niektóre zasady fizyki, których przekroczyć się nie dało za pomocą prostej podmiany zębatek. Po prostu skończyła się moc silnika i na takim przełożeniu motocykl nie był w stanie dalej się rozpędzić. Do końca obrotów był jeszcze kawałek ale nie było już siły w silniku aby jeszcze mocniej przyspieszyć.
Najkrócej pisząc wróciłem do zębatki 16, która wydaje mi się (do tej pory) najbardziej dopasowana do możliwości tego motocykla. 17 jest zdecydowanie za duża a 15tka daje wyraźny niedosyt.

A co w przypadku większych maszyn w kontekście turystyki motocyklowej? Rozważania tutaj są nieco inne bo mocy raczej nam nie zabraknie. Przynajmniej przy prędkościach turystycznych.
Umyślnie pomijam tutaj przypadki podbijania w swoim motocyklu vmax (ścigacze, niemiecka autostrada itp.) bo to portal o turystyce. Nie piszę, że jestem święty i nigdy nie przekraczam prędkości... ba! Moja poprzednia VFR800 miała dokładnie wybadaną prędkość maksymalną i to niejednokrotnie (...). Ale my się skupmy bardziej na prędkościach przelotowych, typowo turystycznych czyli około 120 - 160km/h jako maksymalna prędkość autostradowa. Skoro nasze motocykle mają te swoje vmax'y daleko gdzieś poza 200km/h to mocy raczej w motocyklu nie zabraknie.
Załóżmy czysto teoretycznie, że mamy w motocyklu fabrycznie zamontowaną zębatkę z przodu 16-tkę. Zastanówmy się co nam da zmiana jednego zęba w tej zębatce, w górę i w dół.
Na początek załóżmy wirtualnie do naszego motocykla zębatkę z 15 zębami. Zamiana 16 na 15 zaowocuje zwiększeniem momentu obrotowego o 1/16 oraz zmiejszenie prędkości o 1/16 na każdym biegu - zakładając, że zmieniasz na kolejny bieg dokładnie przy takich samych obrotach silnika. Co się stanie przy prędkości przelotowej, załóżmy że będzie to 150km/h (wg. GPS!)? Okaże się, że obroty silnika również są wyższe niż na zębatce 16. Za to przy mniejszych prędkościach motocykl będzie o wiele bardziej elastyczny. Momentu obrotowego będzie miał odczuwalnie więcej na każdym biegu, kosztem prędkości.
To teraz dla odmiany załóżmy do tego motocykla zębatkę z 17 zębami z przodu. Oczywiście na każdym biegu będzie można jechać o 1/16 szybciej. Przynajmniej teoretycznie bo może się okazać, że na ostatnim biegu jednak zabraknie mocy i vmax będzie mniejszy niż na zębatce fabrycznej. Ale to kwestia modelu motocykla. Jak czujesz, że przy vmax jest sporo zapasu mocy tylko po prostu obroty się skończyły to można próbować... ale nie o tym, drugi raz. Jak nasz motocykl będzie się zachowywał przy prędkościach turystycznych? Na "przelotach" autostradą obroty silnika będą wyraźnie niższe przy takiej samej prędkości (wg GPS!). Ale może się okazać, że o ile do tej pory udawało się pokonać miejscowości na ostatnim biegu to teraz będzie to niewykonalne ponieważ silnik zejdzie zbyt nisko z obrotami - trzeba będzie zredukować. Niby nic ale jeśli ktoś liczy każdą złotówkę to już wie do czego zmierzam: spalanie...
Teoretycznie na większej zębatce w czasie przelotu autostradą mamy mniejsze obroty silnika jadąc tą samą prędkością co na ustawieniach fabrycznych. To z kolei (teoretycznie!) da nam mniejszą ilość cykli spalania w silniku co teoretycznie powinno odbić się bardzo pozytywnie na wynikach spalania motocykla na 100km. Teoretycznie bo motocykl będzie "słabszy" a tym samym trzeba będzie minimalnie mocniej odkręcić manetkę żeby zrobić to samo co poprzednio... czyli zwiększamy dawkowanie paliwa... czyli może się okazać, że za dużo nie zaoszczędzimy lub jeszcze zaczniemy dokładać. To już jest kwestia sprawdzenia tego indywidualnie w teście praktycznym. Trzeba by się gdzieś wybrać na cały dzień i przepalić przynajmniej jeden zbiornik na ustawieniach fabrycznych a później zrobić dokładnie to samo na innej zębatce. Inaczej nie da się oszacować jaka będzie różnica w spalaniu po zmianie zębatki.

Jest jeszcze jedna kwestia: wskazania prędkościomierza. Z tego co pamiętam w Junaku RS125 miałem prędkościomierz (oraz licznik przejechanych kilometrów) przymocowany do przedniego koła. Już nie pamiętam czy tam był "ślimak" czy jakiś inny wynalazek. W każdym razie motocykl pobierał sobie prędkość z przedniego koła. W ten sposób bez względu na obroty silnika (konkretnie to wałka napędowego), pokazywał faktyczną prędkość z jakimś tam marginesem błędu (dość sporym). W każdym razie nie miało tam znaczenia czy założona była zębatka 15 czy 17. Prędkość pobierana była z przedniego koła, któremu wszystko jedno było co się działo w innych miejscach motocykla.
Całkiem inna sprawa jest w poważniejszych motocyklach, w których najczęściej prędkość jest pobierana z wałka napędowego (tego samego, do którego zamocowana jest przednia zębatka). Zmiana zębatki wpływa na prędkość obracania się tylnego koła względem tego wałka! To z kolei powoduje, że na liczniku będą pojawiać się nieprawdziwe informacje co do aktualnej prędkości oraz przejechanych kilometrów! Jakie to będą różnice? Zakładając, że masz fabrycznie w motocyklu zębatkę 16 a Ty zmienisz sobie to na jeden ząbek w górę lub w dół to zmienią się wskazania na prędkościomierzu: o 1/16, czyli o 6,25% czyli dość sporo. Może się okazać, że na liczniku masz 100km/h a faktycznie będzie to ponad 106 km/h albo niespełna 94 km/h w zależności od tego czy założysz zębatkę większą czy mniejszą o jeden ząb. Proponuję to zawsze zweryfikować ze wskazaniami GPS. To nie jest super dokładne rozwiązanie ale na pewno bardziej dokładne niż zliczanie obrotów wałka napędowego i szacowanie obrotów tylnego koła (...). GPS mierzy odległość od ostatniej pozycji oraz czas w jakim ta odległość została pokonana. Jest tam brana pod uwagę faktyczna odległość geograficzna a nie szacowana więc dla naszych potrzeb można założyć że jest to miarodajne. W każdym razie zdecydowana większość z nas nie dysponuje urządzeniami, które potrafią pokazać realną prędkość bardziej dokładnie.

Teraz każdy z nas powinien sobie odpowiedzieć na pytanie: czy warto zmieniać ilość zębów w przedniej zębatce? Zależy czego oczekujesz. Jeśli vmax Cię kompletnie nie interesuje to warto zmienić zębatkę na mniejszą. Wtedy zyskasz sporo na momencie obrotowym przekazywanym na tylne koło. Jeśli interesuje Cię zredukowanie nieco obrotów silnika przy takiej samej prędkości na autostradzie, warto zastanowić się nad zmianą zębatki na nieco większą z przodu. Ale pod warunkiem, że masz motocykl ze sporym zapasem mocy, żeby się nie okazało, że po takiej zmianie motocykl zbyt mocno się zamuli bo faktycznie biegi będą nieco dłuższe ale również momentu obrotowego przekazywanego na tylne koło będzie wyczuwalnie mniej. Dlatego to jest rozwiązanie głównie dla motocykli ze sporym zapasem mocy. No i na winklach górskich nie będzie już tak elastycznie (...). Za to przy przejazdach przelotowych powinna być zauważalna różnica w spalaniu paliwa na 100km. Jeśli ktoś jeździ weekendowo to nie ma to większego znaczenia. Ale jak ktoś wybiera się na wyprawę na kilkadziesiąt dni to może się okazać, że codziennie oszczędzi kilkadziesiąt złotych i tym samym będzie miał w tej samej cenie obiad albo jakiś niedrogi nocleg. Albo zwyczajnie zostanie mu w kieszeni kilka stówek po powrocie z wyprawy... tak, jeżdżąc wiele-set kilometrów dziennie spalanie motocykla ma odczuwalne przeniesienie na zawartości portfela. Chyba że to dla kogoś żaden problem... to nie warto mieszać w zębatkach (...)

Jakie są Wasze doświadczenia w tym względzie? Bawił się ktoś w ten sposób na większej maszynie niż 125cc? Jakie były tego efekty?



ODPOWIEDZ