[TUTORIAL] Mocowanie kamerki do kasku

Miejsce na opisy wszelkiego rodzaju dodatków, które nie koniecznie wpływają na techniczne możliwości pojazdu ale znacząco poprawiają komfort podróżowania
Awatar użytkownika
szymekdan
Administrator
Administrator
Posts w temacie: 1
Posty: 341
Rejestracja: 30 marca 2016, 14:02
Motocykl: Triumph Tiger 1050 2011
Lokalizacja: Opole
Zodiak:
Kontakt:

[TUTORIAL] Mocowanie kamerki do kasku

#686

Post autor: szymekdan » 26 lutego 2020, 09:59

Jeśli jesteś początkującym amatorem nagrywania swojej jazdy na motocyklu to z całą pewnością zderzysz się z kilkoma problemami. Podstawowe z nich to:
- w którym miejscu na kasku umieścić kamerkę;
- w jaki sposób poradzić sobie z nierównościami na kasku.

Miejsce mocowania na kasku
Zacznijmy od tego, że mamy generalnie dwa rodzaje kamerek sportowych. Nie wiem jak je nazwać ale mam nadzieję, ze jak pokażę oba rodzaje to załapiecie o co mi chodzi:
gopro.jpg
senatube.jpg
Chodzi o konstrukcję obudowy. Powyżej pokazałem dwa przykłady: GoPro (i podobne) oraz kamerki "wzdłużnej konstrukcji" (tak je sobie nazywam).
Ma to o tyle znaczenie, że w zależności od rodzaju takiej obudowy mamy ograniczoną możliwość instalacji takiej kamerki. Od razu napiszę, że najlepszym rozwiązaniem jest zamocowanie kamerki na "szczęce" ze względu na optymalny zakres obrazu. Nagrywany obraz jest wyśrodkowany, nie jest przesunięty w prawo ani w lewo względem osi motocykla. Dla oglądającego jest to o tyle fajne, że może wczuć się w rolę kierowcy "patrząc jego oczami". No własnie... wyobraźcie sobie teraz, że macie taką Senę (o konstrukcji wzdłużnej; jak latarka) to próba montażu takiej kamerki na szczęce będzie kłopotliwa - będzie ona bardzo mocno wystawać do przodu. Pomijam całkowicie problem "jak to będzie wyglądać" bo dla mnie nie ma to większego znaczenia ale wiem, że dla wielu z Was ma to ogromne znaczenie. Tutaj musicie sobie uruchomić odrobinę wyobraźni jak by taka "latarka" wyglądała zamocowana na szczęce, bo ja niestety nie znalazłem w Internecie takiego zdjęcia.
Drugi powód dla którego mocowanie na szczęce odpada to kaski szczękowe. Część motocyklistów jeździ z otwartą szczęką. W związku z tym otwarcie (podniesienie) szczęki spowoduje również skierowanie kamerki w niebiosa.
Opcja numer dwa to montaż na górze kasku. Tutaj kamerki wzdłużne (latarki) odnajdą się znakomicie. Trochę gorzej z kamerkami poprzecznymi bo przy prędkościach powyżej 100km/h kierownik wyraźnie poczuje, że kamerka zaczyna działać jak żagiel. W końcu jest w najwyższym punkcie i jest narażona na bezpośrednie oddziaływanie napierającego powietrza. Dla tych, dla których wygląd jest ważny:
na górze kasku.jpg
Jest to jedyna rozsądna alternatywa dla braku możliwości zainstalowania kamerki na szczęce. Perspektywa "patrzenia" kamerki jest nieco wyższa jak kamerki zamocowanej na szczęce. Niemniej jednak ciągle jest to bardzo dobra perspektywa.

Na koniec zostawiłem sobie mocowanie z boku kasku. Mam z tym najgorsze doświadczenia. Po pierwsze: perspektywa z jakiej ta kamerka ma nagrywać to "z boku". Mi to kompletnie nie odpowiada, jest to całkowicie nienaturalna perspektywa. Po drugie: najprawdopodobniej nie uda się tak ustawić kamerki aby nie złapała ona kasku. W związku z tym na naszym nagraniu 1/3 ekranu będzie przysłonięta przez kask... bez sensu!
zła perspektywa.jpg
Do tego zobaczcie, że najczęściej nie uda się kamerki zamocować równo względem linii horyzontu. W skutek czego obraz będzie przechylony w prawo lub w lewo, i to mocno! Nagrywając filmy z myślą o publikowaniu ich na YouTube weźcie pod uwagę internetowych "ekspertów", którzy za takie rzeczy NATYCHMIAST was zlinczują! Oczywiście można to ignorować ale duża ilość "łapek w dół" nie pomoże kanałowi w promowaniu go przez YouTube (...).

Ja mam obecnie kamerkę Sena Prism BT:
prism BT.jpg
Domyślne jej zamocowanie to... z boku kasku! Czyli najgorsze z możliwych! Na szczęście udało się pokombinować z uchwytami uniwersalnymi i zamocowałem tę kamerkę u góry kasku. Próba zainstalowania jej na szczęce zakończyła się powodzeniem ale zrezygnowałem z tego rozwiązania z dwóch powodów:
  • wyglądało to tragicznie, nawet dla mnie;
  • perspektywa nagrywania kamerki była mocno wysunięta do przodu, niemal nad kierownicą. Sprawiało to wrażenie jakbym jechał z nosem przy szybie;
  • kamerka Seny dość sporo waży jak na swoje gabaryty. Nie dość, że musiałem walczyć z normalną waga kasku (i swojej głowy) to jeszcze kamerka dodatkowo to potęgowała. Bardzo szybko zaczynały boleć mięśnie karku i pleców.
W związku z tym kamerka wylądowała u góry kasku. Okazało się, że to najlepsze miejsce dla tej kamerki na moim typie motocykla. Chodzi głównie o podniesioną szybę z deflektorem: kamerka na szczęce "patrzyła" przez tą szybę i deflektor łapiąc wszystkie zanieczyszczenia jakie są na tej szybie... wiecie: muchy i inne owady błyskawicznie się na niej pojawiają. Częściowo pozbyłem się tego problemu montując kamerkę na głowie. Dodatkowym plusem tego rozwiązania jest niezależność nagrywania z podniesioną szczęką lub z opuszczoną szczęką - nie zmienia to położenia kamerki. Niestety, wygląd jest jaki jest ale nie mam innego wyjścia. Nie jestem w stanie zaakceptować minusów mocowania z boku kasku.

W jaki sposób zamocować mocowanie do kasku
Wraz z kamerką, jaka by nie była, dostaniemy jakieś mocowanie do kasku. Najpewniej będzie to mocowanie do przyklejenia. Jest to bardzo dobre i wystarczające rozwiązanie. Pod warunkiem, że powierzchnia do której przyklejamy taki uchwyt ma taki sam kształt jak przyklejany element. A najczęściej kształt kasku w wybranym miejscu ma całkiem inny kształt. Poniżej przedstawiam film jednego z internautów, który bardzo dobrze pokazuje banalny sposób poradzenia sobie z takim problemem. Pokazuje w czym problem oraz jak go rozwiązać w sposób skuteczny. Sam z tego korzystam i uważam, że to jeden z najlepszych sposobów na montaż kamerki do powierzchni o dowolnym kształcie. Rodzaj kasku i rodzaj kamerki nie ma tu znaczenia, potraktujcie to jako przykład. Druga sprawa to prostota tego wykonania. Dla mnie jest to po prostu dobre i proste rozwiązanie ale niektórym może to przypominać "druciarstwo"... zapewniam, że efekt końcowy (również wizualny) jest więcej niż zadowalający i z druciarstwem nie ma nic wspólnego. Kwestia tylko Waszej wprawy i poświęcony czas w wykończenie końcowe. Oddaję głos koledze:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.



ODPOWIEDZ